Nasze wpisy

Porady, sugestie i proponowane rozwiązania

Telefony, telefony… zmora czy przygoda?

Zmorą większości pośredników są telefony. Nie chodzi o to prostokątne urządzenie, które nosimy w kieszeni. Ono jest całkiem przydatne i w porządku. Chodzi o wykonywanie telefonów w celu pozyskania nowego klienta. Każdy sprzedawca się zmaga z tym wyzwaniem. Dziś podzwonię! Po dwóch godzinach trwania owego „dziś“ stwierdzamy, że przecież są pilniejsze sprawy do zrobienia. Obrobić zdjęcia, wstawić nową ofertę, pojechać do urzędu po jakiś dokument dla klienta, umówić notariusza, a przecież muszę nanieść poprawki na umowie itp itd… Na koniec dnia okazuje się, że znowu nie udało nam się podzwonić. Znacie to?

Ja ambitnie sobie postawiłam cel, że w lipcu wracam do regularnych sesji telefonicznych. Nastawiam swój umysł pozytywnie. Powtarzam sobie gdzieś zasłyszane hasło z jakiegoś szkolenia sprzedażowego: Przecież nikt do ucha ci nie napluje! A jednak zdarza się, że „plują“, albo próbują z różnym skutkiem oczywiście. Najbardziej proste sposoby są najbardziej irytujące.

–       Dzień Dobry! – uśmiecham się dodając sobie w tym momencie otuchy – Mówi Marta Baczewska-Golik HouseTube Nieruchomości…

–       Nie jestem zainteresowany(a) – przerywa mi w połowie zdania mój rozmówca.

–       Ale czym przepraszam? – zawsze mi się ciśnie na usta to pytanie w takich sytuacjach…

Albo taki scenariusz:

Czytam ogłoszenie: Pośrednikom dziękujemy!

O to miło z pana strony, ale zadzwonię się zapytać za co, bo przecież jeszcze nic nie zdążyłam dla tego człowieka zrobić.

Dzwonię:

–       Dzień Dobry! Mówi Marta Baczewska-Golik HouseTube Nieruchomości. Właśnie przeczytałam pana ogłoszenie i widzę, że dziękuje pan pośrednikom. To bardzo miło z pana strony, ale czy oferta jest jeszcze nadal aktualna?

–       Yyyy (małe zakłopotanie) tak nadal…

–       To wspaniale, bo na tyle ile udało mi się wyczytać z ogłoszenia wydaje mi się, że ma pan na prawdę wartościową nieruchomość na zbyciu.

–       Yyyy no tak wie pani to wspaniałe mieszkanie! Po remoncie! Nowocześnie urządzone, hala garażowa, balkon, ogródek itd… (tu zazwyczaj pada mnóstwo przymiotników)

–       Faktycznie wydaje się być niezwykle interesujące! A jak długo państwo próbujecie sprzedać tą nieruchomość?

–       No wie pani już w zeszłym roku wystawiliśmy…. (zakłopotanie)

–       Ojej! To dość długo. A jak pan myśli dlaczego się do tej pory nie sprzedało?

–       Hmmm (cisza) no wie pani no w sumie to nie wiem… nigdy się nad tym nie zastanawiałem… może nie miałem czasu się tym zająć…

–       A korzysta pan z pomocy jakiejś Agencji?

–       Tak! Mam podpisanych mnóstwo umów i to nic nie daje!

–       (a ja się wtedy zastanawiam – to za co człowieku ty dziękujesz tym pośrednikom w ogłoszeniu? Za to że są nieskuteczni? No bo chyba nie za to, żeby nie dzwonili bo skoro masz mnóstwo umów to chyba jednak komunikat jest sprzeczny? Wracam do mojego rozmówcy. ) A jak pan myśli dlaczego to nic nie daje?

–       A bo oni nic nie robią! Podpisują tylko umowy i to wszystko! Ja mówiłem że już mam umowę z kimś podpisaną, ale to nikomu nie przeszkadza. Powiedzieli, że im więcej to lepiej….

–       Rozumiem. A gdyby pan chciał kupić nieruchomość. Proszę sobie wyobrazić, że szuka pan czegoś dla siebie. I widziałby pan wielokrotnie to samo ogłoszenie tylko z trochę innymi zdjęciami czy opisem, a czasem nawet i różną ceną. To co pan by sobie pomyślał?

–       Yyyyy….. (cisza)

–       … że może coś jest nie tak z tym miekszaniem? (podpowiadam) … że skoro tyle razy się powtarza to ogłoszenie od ponad pół roku to nie mogą sprzedać… i że na pewno jest ku temu jakiś konkretny powód? Czy jest prawdopodobne, że właśnie tak by sobie pan pomyślał?

–       No może ma pani rację…

–       Dziękuję. Wie pan chyba jednak warto by pomyśleć nad zmianą strategii sprzedaży. Nie sądzi pan?

–       No może…

–       To może umówimy się na spotkanie żeby porozmawiać o tym co można zrobić inaczej, żeby skutecznie sprzedać a nie sprzedawać?

–       Właściwie to czemu nie…

–       Super. To w poniedziałek o 18 pasuje panu? … itd

I tak o to z „plującego“ do słuchawki klienta wychodzi zagubiony klient, który na prawdę potrzebuje pomocy w sprzedaży, bo jak widać sobie nie radzi z tym tematem. Tylko potrzebuje kogoś kto rzeczywiście poświęci mu uwagę.

Czasami zdarzają się też zabawne sytuacje. Ostatnio zadzwoniłam do klientki i odbyłyśmy przemiłą rozmowę. Nie ma jak po dwóch stronach słuchawki staje do „walki“ dwoje sprzedawców. Scenariusz rozmowy przebiega podobnie jak wyżej opisany, ale w pewnym momencie pojawia się słowo klucz. Ponieważ ogłoszenie na które dzwoniłam nie miało zdjęć i ogólnie było bardzo zdawkowe, mówię więc do pani, że może warto by jednak trochę marketingowo podejść do promocji tego ogłoszenia. Pani podchwyciła w mig słowo marketing i nawet nie wiem kiedy i jak to się stało a zaczęłyśmy rozmawiać o marketingu, a konkretnie o suplementach i planie marketingowym firmy w której pracuje. Genialnie to zrobiła muszę przyznać. Jak widać od nieruchomości do zdrowego odżywiania i suplementacji nie jest wcale tak daleko. A ja ciągle czegoś nowego się uczę od moich klientów, za co jestem im bardzo wdzięczna. Dziękuje za wszsystkie rozmowy. Za te miłe i nie miłe. Dzięki nim jestem zawsze krok do przodu.

Marta Baczewska-Golik
Nieruchomości to moja pasja. Wszystko zaczęło się jeszcze na studiach kiedy to w ręce wpadła mi książka Bogaty ojciec Biedny ojciec R. Kiyosaki. Wtedy jeszcze jako młoda studentka zamarzyłam, żeby stać się inwestorem w nieruchomości. I tak po nitce do kłębka. W 2007 rozpoczęłam pracę jako doradca kredytowy po to by zdobyć wiedzę o finansowaniu nieruchomości. Rok później rozpoczęłam pracę jako pośrednik nieruchomości, by poznać rynek. W międzyczasie udało mi się z zyskiem zrobić kilka swoich prywatnych transakcji.

Z biegiem czasu odkryłam, że nieruchomości kryją w sobie wszystko to co w życiu jest ważne. Przede wszystkim to są domy w których się wychowaliśmy i w których wychowujemy nasze dzieci. Są jednym z kluczowych składników naszego majątku. I co najważniejsze dają nam poczucie bezpieczeństwa na wielu płaszczyznach naszego życia.

Im dłużej pracuję w tym zawodzie tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że decyzje związane z zakupem lub sprzedażą nieruchomości są często jednymi z najważniejszych decyzji jakie w życiu podejmujemy.

Dlatego jestem tu by Cię przeprowadzić przez cały proces sprzedaży bądź zakupu krok po kroku, tak abyś nie tracił swojego cennego czasu na naukę czynności, które prawdopodobnie nie przydadzą Ci się w życiu codziennym. Po to byś mógł z zadowoleniem czerpać zyski ze swojej inwestycji lub ze spokojem zamieszkać w swoim nowym domu i budować w nim swoją historię.

Jestem licencjonowany pośrednikiem w obrocie nieruchomościami i założycielem marki HouseTube. Zapraszam do współpracy.

3 komentarze

  1. Marta, gratuluje samozaparcia w sesjach telefonicznych i edukacji sprzedających! Taka „powycierana” oferta naprawdę nie przyciąga!

    Ja mam jeszcze ubaw jak obserwuje swoje własne reakcje na skrypty sprzedażowe innych sprzedawców 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress